Archiwum | Brudek RSS for this section

Podobno po każdym spojrzeniu w niebo pozostaje w oczach odrobina błękitu.

Tak naprawdę
o nic nie chodzi.
Tylko o to,
żeby wystarczyło ci
czasu na życie
na złamany paznokieć
katar sąsiada
spacer w deszczu, pogrzeb wróbla
jeden telefon, dwa jabłka
migotanie przedsionków
na Mozarta i Belliniego
samotność, nadzieję-

na więcej nie licz.
Posiwiało Ci serce.

ty nie oceniaj mnie, według siebie.

‚I’m sel­fish, im­pa­tient and a lit­tle in­se­cure. I ma­ke mis­ta­kes, I am out of con­trol and at ti­mes hard to han­dle. But if you can’t han­dle me at my wor­st, then you su­re as hell don’t de­ser­ve me at my best. ‚

M.M.

 

Stoję w bolesnym szpagacie
Pomiędzy „zostaję”
A zuchwałym raczej – „nigdy więcej”…

 

 

W zasadzie nie mam prawa głosu, jestem tchórzem.

W zasadzie chciałabym się czuć bezpieczna.

Pewnie bym już paliła, gdyby nie pewne priorytety. Kto wie…

‚Chciałbym już wiedzieć, że dobrze wiem jak mamy żyć, lecz dobrze wiem, nie mam nic…’

 

 

Smutne takie, pierdolenie, za przeproszeniem.

 

Mam dziewiętnaście lat i niepotrzebna mi osobowość, ponieważ mam charakter.

Urodziny. To taki strasznie dziwny dzień.

I dziś to jest strasznie paradoksalne, bo wiele osób mnie niesamowicie miło zaskoczyło, a kończę ten dzień w bardzo jakimś podłym humorze. I może nie pisałabym tu o tym gdybym miała możliwość swoje urodziny dziś świętować jakkolwiek bądź inaczej niż siedząc samej w środku nocy i rozmyślając o nie wiadomo czym i nie wiadomo po co… ale jak jest każdy widzi.

 

To takie wszystko oczywiste, takie banalne problemy, takie ogólne. Czemu po prostu jest inaczej niż powinno?  Bo powinno.

 

‚Możemy tylko patrzeć przez kratę, jak małe, porośnięte sierścią zło bawi się razem ze wszystkimi na trzepaku, pokazuje fuck you do Boga, ma kolekcję plastikowych pistoletów, wkłada ręce do spodni. Za kratą mieszka zło słodkie i dobre, plączące się koło nóg, domalowujące przechodniom wąsy. Tego nie da się stąd ukraść, małe zło ucieka przed nami na skrzypiącym rowerze, pokazując fuck you, pokazując zepsute zęby, małe zło chowa się w maleńkiej studzience, do której nie mieszczą się nasze wielkie, coraz większe ręce. My musimy korzystać z dużego zła, z prawdziwego zła dla dorosłych, pić alkohol, dotykać mężczyzn, palić papierosy.’

 

 ‚Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje.’

 

 

Too drunk to fuck.

” Nigdy nie zrozumiem procesu, w wyniku którego ciało z głosem uważa się za umysł.”

„So let’s sink another drink
‚Cause it’ll give me time to think.”

Nouvelle Vague uspokaja. 

„All my colours Turn to clouds.”

Fragonard - Czytająca

Fragonard – „Czytająca”

Boskie kolory. Ale niestety nie wiem czy prawdziwe, każda reprodukcja ma inne… bardzo tego nie lubię.

 

Dopisek 00:23

O jej. Zakochałam się, rozpływam się…

‚Rozpoczął on w dziejach moich długi orszak ludzi, którym po raz ostatni ściskałem dłonie.’

‚What becomes of a father’s love
When another has his daughter’s love?

There’s a part of you
In every part of me (should know better)
Maybe you should know
I won’t let that go
As long as I can cry on your shoulder
Won’t be growing up
Just older
You have got to let me go’

 

I’ll always be little girl.

 

5 lat… to cholernie długi kawałek czasu. Zastanawiałam się niedawno, jakby było gdyby to wszystko się nie wydarzyło. Wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Cóż, może to rozmyślenia niczego nie warte.  Nic nie czuję tym razem.

 

‚Śmierć nie czyni cię smutnym – czyni cię pustym. To właśnie jest w niej złe. Wszystkie twoje zaklęcia i nadzieje, i śmieszne nawyki znikają pędem w wielkiej, czarnej dziurze i nagle zdajesz sobie sprawę, że odeszły, bo, równie nieoczekiwanie, niczego już nie ma w środku.’

 

‚Jedna z okrutniejszych lekcji życia (oraz śmierci): To, co się liczy dla nas, nie musi się liczyć dla innych, nawet jeżeli jesteśmy sobie bliscy. Inni niekoniecznie kochają to, co my, czy nienawidzą tego, co my. Nasza prawda bywa dla nich kłamstwem.’