I znów jest czwarta w nocy, a u mnie pali się światło…

„Śmiechu mi trzeba na te trudne czasy,
Śmiechu czystego jak źródlana woda (…)
Niech dzwięczy-męczy aż do zadyszki śmiechu mi trzeba przede wszystkim”

 

Żałuje, że nie palę. Zazdroszczę tym którzy to robią, zawsze maja coś czym mogą wypełnić taki czas. Jak to się dzieje, że akurat nikt z moich znajomych nie cierpi na bezsenność, na siedzenie po nocach przy komputerze… To nie ten czas, żeby ktoś siedział, tylko dlatego że ja siedzę, ale żeby nikogo nie był? Mam ochotę wyjść na spacer. I jak zawsze nie pójdę. I nie wiem dlaczego. Chyba nigdy nie byłam na spacerze w środku nocy, tak po prostu.

‚chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
Chyba już nigdy nie będzie lepiej,
nie będzie dobrze wiec się nie spieszę…

 

Cóż, schodzę na ziemie chłostana rzeczywistością. Dziwi mnie jak wszystko się układa. Ciągle i zawsze się dziwie temu co się dzieje dokoła mnie. Jak małe dziecko zachwycam się światem i jak małe dziecko płacze nad rozczarowaniami i porażkami. W tej chwili po prostu nie mogę spać. Głowa produkuje myśli, nie chce ich znać… ale to moja głowa. Bardzo bezbronnym się jest wobec własnej głowy.

 

‚Scena po scenie, nasze życie jest jak spektakl, choć nam aktorom być to może trochę nie w smak… i tak jak martwe kukły bez najmniejszej woli swojej robimy to co niesie nam spektaklu kolej.

Reklamy

5 responses to “I znów jest czwarta w nocy, a u mnie pali się światło…”

  1. Mad says :

    Kim jesteś?

  2. Mad says :

    Czy ja wiem czy takie dziwne? Fundamentalne można powiedzieć. A zapytałem, bo przekierowało mnie z jakiejś strony na tego bloga, przejrzałem go pobieżnie i muszę przyznać, że w jakiś trudny do określenia sposób, podoba mi się to co piszesz. Z jednej strony jest to dość osobiste i złożone, ale jednocześnie wydaje mi się bardzo bliskie. Dlatego zastanawiałem się kim właściwie jesteś, jakim typem osoby. Pytanie może wyszło mi dość ogólne, ale nie liczyłem na to, że odpowiesz biorąc pod uwagę częstotliwość wpisów. Zastanawia mnie przede wszystkim dla kogo właściwie piszesz? Dla znajomych czy dla siebie, żeby uporządkować myśli? Ciekawi mnie to, bo sam żyję (próbuję) żyć z pisania i zawsze, gdy czytam coś co mnie zainteresuje, to zadaje sobie podobne pytania. Moim zdaniem nasz motyw przy tworzeniu (pisaniu) czegoś ma spory wpływ na jakość i efekt końcowy.

    • meczki says :

      Piszę z różnych powodów i skierowane w różną stronę… czasem chce pokazać rzeczy które mnie inspirują czy fascynują tj. muzykę, malarstwo, filmy itp., czasem pisze żeby rozładować własne emocje bo po prostu mam gorszy dzień, a czasem są to rzeczy związane z jakimś dla mnie ważnym momentem w życiu. Innym razem piszę, bo coś mnie irytuje… Na co mam ochotę to to akurat piszę, po prostu. A do kogo to jest skierowane? Właściwie do każdego kto ma ochotę to przeczytać, ale przede wszystkim dla siebie. Po Twoim komentarzu przejrzałam trochę swojego bloga ( a bardzo bardzo nie lubię czytać rzeczy które napisałam kiedyś) i odniosłam wrażenie, że gdybym ja przeczytała takie rzeczy u kogoś, to stwierdziłabym, że chyba nie jest to zbytnio szczęśliwa osoba… może nawet pomyślałabym, że troszkę jednak głupia! Ale to nie tak w zasadzie, ja jestem optymistką z dużym zasobem pozytywnej energii. A blog to czasem sposób na ujście tych złych rzeczy… A o sobie mogę powiedzieć jeszcze, że rysuje, maluje, fotografuję, czytam, uczę się tego i tamtego… właściwie zainteresowań mam wiele, a od października będę studentką 1 roku grafiki :) I na częstsze pisanie na blogu zwyczajnie nie mam czasu albo/i humoru. A Ty? Gdzie mogę poczytać to co Ty piszesz?

  3. Mad says :

    „( a bardzo bardzo nie lubię czytać rzeczy które napisałam kiedyś)” – z tym mam akurat tak samo. Zawsze chcę po jakimś czasie to poprawiać i modyfikować, ale doświadczenie mnie nauczyło, że nie ma co za bardzo grzebać w detalach, bo można zepsuć spójność całego tekstu. Jednym słowem, jak już się coś napisało, przeczytało raz i umieściło gdzieś, to lepiej zostawić to już w spokoju;). Czytając Twoje wpisy może i faktycznie można odnieść wrażenie, że nie jesteś szczęśliwa, ale nie że jesteś głupia. Nie wiem czy to tylko moje doświadczenie, ale tak jak pisałem – mimo pewnej enigmatyczności wpisów jakoś zawsze rozumiałem o co Ci chodzi. A przynajmniej tak mi się zdaje. A z moim pisaniem to sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Piszę w różnych konwencjach, trochę tego jest tu i tam. Ale nie chcę się tu publicznie uzewnętrzniać w komentarzach:). Więc jak masz ochotę więcej w tym temacie pogadać, to możesz podesłać mi maila na adres madsmile na gmailu. Piszesz tylko tego bloga czy coś jeszcze?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: