MOCAK

Byłam już po raz drugi w MOCAKu (Museum of Contemporary Art in Kraków). Pierwszy raz jedynie wyciągając wnioski z zamieszczonych w muzeum podpisów, drugi z historykiem sztuki.

Pierwszy wniosek: mam wrażenie, że podpisy w muzeum, robi ktoś komu szkoda pieniędzy/miejsca. I w takim wypadku, ktoś bez wiedzy na temat tego co się w muzeum znajduje, ma znikome szanse dowiedzieć się na co tak na prawdę patrzy i jaki to ma cel.

 Drugi wniosek: akcjonizm wiedeński po zobaczeniu za pierwszym wywarł na mnie wrażenie… aczkolwiek trudno stwierdzić, jakie to wrażenie było. Za drugim razem za to wizualnie w wiekszości ekspozycji raczej cierpiałam ( Litości, penis na rybie… ! Panowie trzymajcie swoje penisy tam gdzie ich miejsce, a nie na rybie… proszę), za to omówienie tematu dało mi sporo do myślenia, i dużo więcej zrozumiałam z tego co artysta chciał pokazać.  Aczkolwiek środki wyrazu zaledwie w kilku miejscach mi się podobały.

Trzeci wniosek: polski absurd nr 23123612736712: na ekspozycji fotografii nie wolno zjeść jabłka , podczas gdy panowie ze zdjęć sikali sobie wzajemnie do ust, a jeden z nich spędził 9 lat w więzieniu. A ja nie mogę zjeść jabłka. No ale cóż, na wszystko trzeba patrzeć z kilku perspektyw: kultura musi być…

Ostatnio mam okazje bawić  się kamerką sony HDR-CX116, i muszę przyznać, że ustawienia automatyczne są niczego sobie! Podoba mi się w jaki sposób kamerka łapie ostrość. Jest leciutka, łatwa w obsłudze, i generalnie póki co jestem zadowolona, sprawdziłam już jak działa gdy trzeba zrobić zdjęcie szybko i automatycznie, teraz więc czas trochę się zagłębić. Ale póki co:

(o akcjonizmie wiedeńskim…? i nie patrzeć? Can I…?)

Reklamy

2 responses to “MOCAK”

  1. Błysku says :

    Masz okazję bawić się kamerką. :P A to Ci dopiero. :P

  2. Lady VonTroba says :

    dej no jakieś zdjęcie ze mną (tylko nie to, gdzie się uśmiecham w drugą stronę^^) trzeba zaktualizować me oblicze, oczywiście dodam ‚by meczka. all rights reserved’.
    Baw się, wydaje mi się paradoksalnie, że w tamtym aparacie jakoś lepiej łapało Ci ostrość. Tu masz łatwiej i się NIE STARASZ!!! do roboty więc.
    ‚Litości, penis na rybie’ – mój faworyt.
    mua ;*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: