łeb dość swobodnie rozważy czy nie szkoda tych kilku przypadków, wzlotów i upadków

Nie lubię uczuć. Nie lubię przewagi jaką na de mną mają, nie lubię tego, że nie potrafię czasem po prostu mieć gdzieś. Nie wiem czy ktokolwiek potrafi, ludzie noszą maski. Nie mniej jednak potrafią je trzymać, tak doskonale. Gdzie moje maski? Kiedyś doskonale potrafiłam tą sztuczkę. Teraz nie mogę zapanować nad emocjami. Czuję się bardzo słabiutka, bezbronna i totalnie na czarnym zadupiu. Znam na to tylko jedno lekarstwo…  Nic nie jest proste.

„nie ma dla mnie miejsca
w miejscu, w którym stoję
miłość jest jak wojna,
błagam przytul mnie.”

Jednocześnie potrafię tak bardzo tęsknić, za tymi dobrymi uczuciami. Za tymi wspaniałymi chwilami. Brakuje mi ich ogromnie.

I to ich ogromna dawka sprawiła, że jestem słabsza i jest mi trudniej. Cholerne paradoksy. A może po prostu się mylę. Jednak zdaje mi się, że człowiek z wiekiem nie staje się silniejszy.

Czasem wydaje mi się, że bez uczuć byłoby dużo łatwiej.  Tylko czy na pewno bym to zamieniła ? raczej nie.

trying my best not to forget...
Reklamy

2 responses to “łeb dość swobodnie rozważy czy nie szkoda tych kilku przypadków, wzlotów i upadków”

  1. Mosiia says :

    Nie da się żyć bez uczuć. A po deszczu przychodzi słońce i można się nim cieszyć jeszcze bardziej :)

  2. Olii says :

    Nie zakładaj maski, to nie daje szczęścia Misiek. Wiesz co je daje ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: