ta zaistniała nagle sytuacja wytrąciła mnie zupełnie z rozważań.

Ponieważ jestem na granicy wytrzymałości, szoku i czegoś jeszcze, co nie mogę nazwać. Gdyż to, co słyszę, jest już przegięciem, przesadą, czystym etycznym matactwem, które na dłuższą metę jest nie do wytrzymania. Magda korzysta z mojej chwili milczenia między nami. Toczy monolog na temat swojej dobroci, poświęcenia i zrobiła się nagle szaleńczo rozmowna jak umysłowa dziwka, jak umysłowa dama do towarzystwa… Ja mówię tak: słuchaj, Magda. Ona dalej od rzeczy.

 

Ja tego nie powiedziałam – mówi szybko, zasłaniając rękami swą pustą do ostatniej nitki głowę.

 

Wtedy Magda, gdyż widzi że mimo milczenia z mej strony jestem już podjuszony do reakcji, robi przepraszający uśmiech, lecz jednocześnie jadowity. Jak gdyby chciała mi powiedzieć: sorry.  Ja ci nic na to nie poradzę. Możesz się najwyżej nie pokazywać, możesz się schować. Ponieważ wśród normalnych nie ma dla ciebie szans.

Ogólnie to łazi po mieszkaniu. Kłapie stopami po linoleum. Rozpaczliwa. W samych majtkach.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: