O jutrze nie myślę bo jeszcze przede mną dzisiaj.

Wyrywając się z szalonego natłoku spraw i zdarzeń, mam  (a właściwie to wcale nie ) chwilę, żeby coś napisać. Bo w końcu od czasu do czasu trzeba dać jakieś oznaki życia.  Brak tematu przewodniego notki, bo ostatnio w ogóle jest jakoś chaotycznie, ‚zmienia się wszystko ( nie zmienia się nic).’ Mam nieodpartą ochotę przespać z dwa dni, kolejne dwa dni poleżeć w łóżku i nic nie robić, a później tydzień smażyć się na słońcu…  ale do tego jeszcze jakieś 9 miesięcy. Dlatego też wypijam litry kawy, robię miliony rzeczy na raz,  ogólnie rzecz ujmując żyję w trybie ‚meczki zapie*dalaj’.   Najwyższy czas zacząć coś ze sobą robić, dlatego wreszcie zaczęłam chodzić na historie sztuki. Po za tym w ognisku plastycznym spędzam właściwie każdą wolną chwile…  ( aktualnie upajam się, ćpam, i wszytko co tylko, zapachem farb olejnych i jest cudownie ^^).  Z racji tego, że Mosia ma całe 3,50 miliardów informatorów o wszelkich uczelniach i innych takich, wreszcie się dowiedziałam co i jak będzie mi potrzebne na studia.  Przedstawia się to tak:  teczka musi zawierać przynajmniej 40 prac… oprócz tego egzaminy z malarstwa, rysunku, chyba rzeźby i  z czegoś tam jeszcze, do tego teoria. I do tego tylko 27 miejsc… Niby to dopiero za trzy lata, ale jestem przerażona. A na pocieszenie dziewczyny które zdawały w tym roku opowiadają jak to było strasznie, a jednej nawet śnią się te egzaminy po nocach. Alee oczywiście jestem dobrej myśli…

O liceum chyba nie ma co się uzewnętrzniać, jest lepiej niż się spodziewałam. Dużo nowych ludzi, dużo fajnych nowych ludzi. Klasa jak na razie w porządku. Nauczyciele jak to nauczyciele… Ksiądz dziś stwierdził, że chyba rozwijam się w złą stronę… cokolwiek to miało znaczyć. ;)

W przeciwieństwie do wakacji spędzonych na nic nie robieniu, teraz nie mam czasu na nic. W jeden z pierwszych weekendów we września byłam na weselu Karoliny i Kamila. Urzekła mnie suknia panny młodej, dlatego wklejam kilka zdjęć:

P9123344

P9123090

P9123318

Ostatni weekend spędzony w Krakowie i Lanckoronie.  Aż chce się tam wracać. Wszystkie zdjęcia na chomiku, a tu:

P9264522

P9264320

P9264583

Poświęciłam też ostatnio trochę czasu na zrobienie plakatu o temacie tanecznym, i o dziwo jestem zadowolona z efektu:

P9194313

Był też koncert O.S.T.R, jak najbardziej udany. Szykuje się  weekend w Warszawie, koncert Pogodna w Kielcach i parę innych fajnych wyjazdów, spotkań, imprez i takich tam. Do tego multum nauki i do tego wszystkiego jeszcze trzeba żyć! ;P  Jakby się tak nad tym zastanowić, to lubię takie tempo zdarzeń.

Z tych mniej przyjemnych rzeczy, to zaczynam się przyzwyczajać, że ludzie nie są dobrzy z natury i tak czy siak każdy w końcu musi coś odwalić. `Wcale nie jest dziwne, że wrogów się boje mniej, bardziej przyjaciół.

Ach, no i  najlepszego dla wszystkich panów. ;)

Na dziś to tyle, uciekam na naleśniki i kubek gorącej herbaty. A później powrót do chaosu życia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: