Siódma rano to dla mnie noc… Meczki licealistka?

Wakacje były i się skończyły i jakoś mi to strasznie wszystko jedno, nie jest mi smutno. Tak to jakoś wyszło, że pomimo wzrostu jak przedszkolak,  jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafiłam do liceum. Czy wam to też jakoś nie pasuje? Meczka w liceum…  Ściągam na siebie jakieś zasrane klęski, czyli standardowo meczkowe faile czają się wszędzie.  Grozi mi niezdanie z lekcji wychowawczej! Haaa, mistrzostwo.  A mianowicie z powodów takich, że iż ponieważ, moja obecna nowa wychowawczyni była też wychowawczynią mojej szanownej siostry Ani, i krótko mówiąc, one nie bez wzajemności się nie lubią. A raczej nie lubiły…  gdyż Ania nie ma mózgu i jest hardkorem. (a trzeba tu zaznaczyć, że z wiekiem nie ma tego mózgu co raz bardziej i trochę się o nią martwię)… ;P

Ale, oczywiście, jestem dobrej myśli. Jakże by mogło być inaczej. :) Ze szkolnych ciekawostek to tyle, co by tu za dużo bzdur nie pisać, bo po co to i komu.  Już niedługo, gdy będę wstawać 5 godzin wcześniej, zacznę odróżniać dni tygodnia…

Niech was ten Bóg, co to go nie ma, prowadzi. Amen. ;)

PS. Ach, ach, zapomniałabym. Tró epicki tekst Huberta z dziś,  do zapamiętania.

-Mamo, jestem u Magdy, daje mi…

-…

-…plan lekcji.

Reklamy

One response to “Siódma rano to dla mnie noc… Meczki licealistka?”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: